Dzięki Bydgoszcz!

Podczas wczorajszego spotkania w Bydgoszczy został pobity rekord Guinessa w zbiorowym siedzeniu w saunie - mieliśmy na sali awarię klimatyzacji i 400 osób dzielnie wysiedziało 2 godziny w temperaturze mocno saunowej (jeśli lubicie naprawdę mocne wypocenie się, to polecam założyć do sauny koszulę flanelową!).

O dziwo prawie nikt nie wyszedł i wszyscy grzecznie słuchali naszych opowieści o Alasce i Kanadzie. Ale mamy taką teorię, że to dlatego, że od gorąca po prostu wielu pomdlało i i ocknęli się dopiero na koniec, kiedy włączyliśmy światła.

Dzięki Bydgoszcz raz jeszcze i do zobaczenia za rok! 🙂

#bydgoszcz #spotkanieautorskie

— Products shown: Busem przez świat. Alaska i Kanada and Owocowe koszulki - banany.

Lublin! Dzięki za wczoraj!

Wczoraj, w ramach spotkań Kontynenty mieliśmy przyjemność wystąpić w olbrzymiej i wspaniałej sali operowej. Ale to wszystko przyćmił chłopiec ze zdjęcia.

Ignacy, lat 10, przekonał swoich rodziców i siostrę, aby przejechali razem 160 km, żeby spotkać się z nami w Lublinie. Rodzice poskarżyli nam się, że Ignacy zaniedbuje czytanie szkolnych lektur na rzecz czytania naszych książek - każdą z nich przeczytał już po 7 razy! Ignacy miał do nas wiele pytań - każde tak cudne, że serca nam się rozpływały.

Niebywałe, że mamy tak wielkich fanów wśród tak młodych. Obiecujemy sobie i Wam trzymać poziom, aby mieć na nich jak najlepszy wpływ ❤

#wzrusz #lublin #spotkaniautorskie

— Products shown: Owocowe koszulki - banany and Busem przez świat. Alaska i Kanada.

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

Dzięki Warszawo!

Zawsze dobrze tu wpaść, choć na chwilę. Lubimy energię stolicy, ale równocześnie mamy świadomość, że nie jest to miasto dla nas na dłuższą metę.

Tym razem oprócz spotkania autorskiego w iście królewskim stylu (bo w pięknej, starej sali głównego gmachu Politechniki Warszawskiej!), był obiad z kilkoma osobami z poprzednich wspólnych wyjazdów i cudny wieczór w Milanówku wśród bliskich - pamiętacie naszą australijską babcię Basię Meder? :D No to właśnie wraz z Basią (która przyleciała z Australii na chwilę) odwiedziliśmy innych australiofilów - Julię i Sama z bloga Where is Juli + Sam. Była wspólna kolacja, wino, kąpiele w basenie, długie rozmowy i wzajemne ładowanie się najwyższej jakości energią <3

Naładowani jedziemy dalej - dziś LUBLIN! :) https://web.facebook.com/pg/BusemPrzezSwiat/events/

A za zdjęcia dziękujemy uroczej rodzince z bloga Our little adventures :* Dobrze Was było wreszcie poznać w realnym świecie :D

— Products shown: Busem przez świat. Alaska i Kanada and Owocowe koszulki - arbuzy.

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

Dzięki Kielce!

Miał nie przyjść nikt, a brakło miejsc <3 "Don't give up, you are in Kielce!" jak to ktoś kiedyś napisał...

Dzięki kielczanie, że ten piękny, gorący, piątkowy wieczór zechcieliście spędzić z nami <3 A Letni, Chamski Podryw - oficjalny profil dziękujemy za klimatyczne przygrywanie do naszych alaskijskich opowieści ;) (tak, byliśmy za szybą i próbowaliśmy się przebić przez wasze śpiewy :P )

A za zdjęcia dziękujemy Fajne studio kreatywne :*

P.S. Zauważyliśmy, że w Kielcach równie często otwierają się nowe lokale, co i zamykają, dlatego zadbajcie proszę, aby Plac Cafe był z Wami długo, bo miejsce jest niesamowicie przyjemne, właściciele są naszymi rówieśnikami, są kreatywni, przesympatyczni i bardzo byśmy chcieli aby takie miejsca i tacy ludzie byli na rynku <3

— Products shown: Busem przez świat. Alaska i Kanada and Owocowe koszulki - banany.

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

Dzięki Kraków!

Wczoraj na nasze spotkanie wpadła Ania z bloga nadia vs. the world i zrobiła kilka ładnych zdjęć. W połączeniu z naszym standardowym selfie z publicznością, powstała bardzo mini-fotorelacja :) Dzięki Ania za zdjęcia :*

A publiczności dziękujemy za ciepłe przywitanie, ogrom serdeczności, wszystkie uśmiechy i, że chciało Wam się przyjść <3

Zapraszamy na kolejne spotkania: https://www.facebook.com/BusemPrzezSwiat/events/

— Products shown: Busem przez świat. Alaska i Kanada and Owocowe koszulki - arbuzy.

Internet, internetami, ale skonfrontować się z Wami to jest MOC!

Dzięki Katowice za wczoraj <3 Dzięki za energię, którą nas obdarzyliście, dzięki za wszystkie słowa, gesty, wzruszenia, maile po spotkaniu, wzorową kolejkę (grzeczną i kulturalną!), a przede wszystkim, że chciało Wam się ruszyć z domu i przyjść :* Takie czasy, że coraz ciężej zmobilizować ludzi do uczestnictwa w czymkolwiek, dlatego brawa od nas dla Was!

Dziś Kraków, Klub Studencki Kwadrat, ul. Skarżyńskiego 1, godzina 19:00. Do zobaczenia! <3

#kraków #spotkanieautorskie

— Products shown: Owocowe koszulki - banany and Busem przez świat. Alaska i Kanada.

My znów w drodze :)

Wczoraj ruszyliśmy ze spotkaniami autorskimi z naszą najnowszą książką "Busem przez świat. Kanada i Alaska." Zaczęliśmy od spotkania we Wrocławiu (dzięki Wrocław za wczoraj! <3 ), teraz jesteśmy w drodze do Katowic, gdzie o 19:00 będziemy opowiadać w Wyższej Szkole Technicznej, na ul. Rolnej 43. Z kim się widzimy? :D

Od wczoraj przez kolejne 12 dni, codziennie będziemy gdzieś z naszymi opowieściami. Rozpiskę co, gdzie, kiedy, znajdziecie tu: http://www.facebook.com/busemprzezswiat/events

Przed spotkaniami i po spotkaniach, będzie można kupić u nas nasze książki, zarówno te starsze, jak i tą najnowszą. Do zobaczenia!

P.S. Piękne te nasze polskie strefy relaksu przy autostradach <3

— Products shown: Busem przez świat. Alaska i Kanada.

Świat z bliska - podróże na własną rękę

Nasza nowa książka już w sprzedaży (tym razem nie ma jej w księgarniach, jest tylko w naszym sklepie internetowym http://www.sklep.busemprzezswiat.pl), a od dzisiaj na kilkunastu polskich blogach podróżniczych będziecie mogli wygrać ją w konkursach :)
Zaczynamy od Świat z bliska - podróże na własną rękę - jeśli jeszcze nie macie naszej książki to poniżej znajdziecie szczegóły konkursu.

A w najbliższym czasie zajrzycie też do Gdzie są Kasperki, TroPiMy - Geeki Podróżniki, Gadulec, Obrazki Blondynki, Podróże Hani, Tu i Wszędzie, Vanilla Island, Somos dos - migawki z podróży Małej i Dużej, Tresvodka.com - Chile Travel Blog, Globfoterka, Born Globals, TropiMy Przygody, Chwytaj Dzień i innych :)

Alaska i Kanada - podpisywanie 1000 książek

Zostały ostatnie 2 godziny przedsprzedaży i mamy już 1000 sprzedanych książek 🔥🔥🔥
Dziękujemy!! :)

✍Podpisywanie 1000 sztuk zajęło ponad 7 godzin. Teraz jeszcze przed nami pakowanie i jutro o 13:00 wszystkie zamówione w przedsprzedaży książki lecą do Was :) 🚚

‼ Jeżeli ktoś chce się jeszcze załapać na podpis i niższą cenę to czas jest dzisiaj do 18:00, kolejne zamówienia będą wysyłane w poniedziałek.

➡Książki NIE SĄ DOSTĘPNE W KSIĘGARNIACH. Można ją zamawiać TYLKO w naszym sklepie internetowym: 📒https://www.sklep.busemprzezswiat.pl/produkt/ksiazka-busem-przez-swiat-alaska-i-kanada/

➡Polecamy też promocyjny zestaw wszystkich naszych 4 książek z darmową wysyłką 📒📒📒📒 https://www.sklep.busemprzezswiat.pl/checkout/?add-to-cart=26828

🔥[Ostatni dzień przedsprzedaży] 🔥

Już są ‼

Ku naszemu zaskoczeniu, wszystko idzie zgodnie z planem - dziś rano książki dotarły do naszego magazynu w Świdnicy 🙂
7 tys. sztuk książek, to jest 7 palet, każda paleta po pół tony. Dzielnie rozpakowujemy, przenosimy, układamy, a wieczorem zaczynam inhalację tuszem, w sensie zaczynam podpisywać książki, żeby jutro je wszystkie spakować, a w piątek o 13:00 je do Was wypuścić 🙂

🔥Dziś ostatni dzień przedsprzedaży i tym samym ostatni dzień, żeby nabyć książkę taniej i z podpisem!
Możecie to zrobić tutaj: 📕 https://www.sklep.busemprzezswiat.pl/produkt/ksiazka-busem-przez-swiat-alaska-i-kanada/

A tutaj możecie kupić pakiet wszystkich 4 książek w promocyjnej cenie i z darmową wysyłką 📕📕📕📕 https://www.sklep.busemprzezswiat.pl/checkout/?add-to-cart=26828

W poniedziałek dołącza do mnie Ola, wsiadamy w busa i ruszamy w trasę z opowieściami o Alasce i Kanadzie. Z kim się widzimy? 🙂
Lista wszystkich spotkań tutaj https://www.facebook.com/BusemPrzezSwiat/events/

Książka “Busem Przez Świat. Alaska i Kanada” (PRZEDSPRZEDAŻ)

Nasza nowa książka 📒"Busem przez świat. Alaska i Kanada" 📒już w sprzedaży!
A na zachętę, publikujemy krótki fragment tej książki - a dokładnie pierwszy rozdział :) (poniżej)

---
"Staliśmy po pas w lodowatej wodzie. Każdy kolejny krok był coraz trudniejszy, bo z zimna straciliśmy czucie w nogach i nie byliśmy już w stanie wybadać śliskiego dna. Gdybyśmy nie podpierali się kijami, już dawno obydwoje leżelibyśmy w wodzie. Prąd był coraz silniejszy i im dalej szliśmy, tym coraz bardziej miotał nas na wszystkie strony. Chwyciłem Olę mocniej za rękę. Czułem, że dalej chyba nie damy rady.

Na plecach mieliśmy kilkunastokilogramowe plecaki. Aparaty, kamery, namioty, siekiera, bear spray, sprzęt do uzdatniania wody, kuchenka, lina, zapasy jedzenia na kolejne trzy dni i wiele innego, ciężkiego ustrojstwa. Wystarczyło małe potknięcie, a rwąca rzeka porwałaby nas i poniosła na skały, i w najlepszym przypadku mocno poobijała. Aparaty i kamery nie przeżyłyby nurkowania pod wodą, pomimo że zawinęliśmy je w trzy warstwy folii.

Byliśmy wyczerpani. Od dwóch dni maszerowaliśmy bardzo trudnym szlakiem, przez bagna i gęstą alaskańską puszczę. Musieliśmy się przeprawiać przez rzeki i łąki pozalewane przez tamy zbudowane przez bobry. Gdyby nie one, droga byłaby dwa razy krótsza.

Nie wyspaliśmy się – noc spędziliśmy w totalnej dziczy, kilka dni drogi od najbliższej cywilizacji, otoczeni przez niedźwiedzie grizzly, wilki i inne zwierzęta, które mogłyby nas wytargać z namiotu za nogi. Wprawdzie nie zabraliśmy ze sobą do śpiwora świeżo smażonego boczku czy innych mocno pachnących przysmaków, które mogłyby je zwabić, ale kto je tam wie? Wieczorem spaliliśmy wszystkie resztki jedzenia, a zapasy na kolejne dni zawiesiliśmy kilkadziesiąt metrów dalej na drzewie. Nawet grizzly nie podejdzie do ognia, więc całą noc paliliśmy wielkie ognisko i na zmianę go pilnowaliśmy. Ale nawet kiedy mogłem wreszcie zmrużyć oczy, to i tak spałem tylko płytkim snem, a rękę ciągle trzymałem na latarce i bear sprayu. Chociaż nie wiem, czy gdyby nagle zjawił się grizzly, zdążyłbym odbezpieczyć spray i – zgodnie z instrukcją – ustawiłbym się z wiatrem, odczekałbym, aż to ogromne bydlę zbliży się na kilka metrów, i wystrzeliłbym mu specyfikiem prosto w pysk. Pewnie prędzej sam bym się ogłuszył, a niedźwiedź miałby jeszcze łatwiejszą zdobycz. Ale wtedy dawało nam to poczucie bezpieczeństwa.

Dalej staliśmy w wodzie, ale z minuty na minutę było coraz ciężej. Obróciłem się na chwilę i zauważyłem, że reszta ekipy dotarła już nad rzekę. Krzyczeli coś, wymachując przy tym rękami, ale szum wody był tak głośny, że nie słyszałem ani słowa. Spojrzałem na drugi brzeg. Byliśmy tak blisko. Doskonale widziałem miejsce, w którym nurt robi się spokojniejszy, wystarczyło kilka kroków. A potem już tylko kilkanaście kilometrów marszu i bylibyśmy na miejscu. Pod Magicznym Autobusem.

Myśli kołatały mi się w głowie. A co, jeśli za kilka kroków potkniemy się i rzeka nas porwie? Kilka osób już ją zlekceważyło i straciło życie, o czym dobitnie przypominał nagrobek, który minęliśmy kilka kilometrów wcześniej. Albo co, jeśli przejdziemy, ale nie będziemy w stanie wrócić? Z dwojga złego lepiej utknąć po tej stronie rzeki. Supertramp nie miał tego szczęścia. Rzeka okazała się dla niego zbyt wysoka i umarł w Autobusie.

Byliśmy tak blisko i mieliśmy odpuścić? Dziesięć lat na to czekaliśmy. Przejechaliśmy tysiące kilometrów i szliśmy kilka dni, żeby tu dotrzeć. Nie mogłem się z tym pogodzić. Ale wiedziałem, że w tym miejscu nie przejdziemy.

– Karol, musimy zawrócić! – krzyknęła Ola.

W jej głosie też usłyszałem zawód. Oboje weszliśmy do rzeki na pewniaka, nie czekając na resztę. Byliśmy pewni, że zaraz znajdziemy się na drugiej stronie. Jeszcze przez dłuższą chwilę nie odpowiadałem i patrzyłem na brzeg, nie mogąc pogodzić się z porażką.

– Rozpalimy ognisko, ogrzejemy się i spróbujemy w innym miejscu – powiedziałem i zacząłem zawracać.

Jak się tu znaleźliśmy? Wszystko zaczęło się rok wcześniej, jak zwykle – od pomysłu. Pomysłu, który tym razem nawet nam wydawał się szalony."

----

A na naszej stronie ostatnie dni przedsprzedaży i ostatnia okazja, żeby dostać książkę z podpisem i w niższej cenie! 👉https://www.sklep.busemprzezswiat.pl/produkt/ksiazka-busem-przez-swiat-alaska-i-kanada/

Na naszym kanale pojawił się właśnie nowy film - przewodnik po Bangkoku.
Nawet Oli się podoba, a ona nie lubi youtubów, więc coś musi być na rzeczy ;)
▶https://www.youtube.com/watch?v=MrTVklzxZXw

Jeżeli planujecie podróż do Tajlandii, to prawie na pewno zaczniecie w Bangkoku. Obejrzyjcie nasz nowy film, żeby dowiedzieć się co ciekawego można robić w tym mieście

Ostatnio sporo pisaliśmy o WDZIĘCZNOŚCI. Dlatego dziś chcieliśmy tę wdzięczność okazać. Poprosiliśmy system do analizowania social mediów, aby wygenerował nam 10 najbardziej zaangażowanych tu na facebooku osób (dane z ostatnich 12 miesięcy). Chcieliśmy tym osobom wysłać w prezencie po naszej najnowszej książce "Busem Przez Świat, Alaska i Kanada" :)

W momencie, kiedy Wielki Mark postanowił na FB tak bardzo ciąć zasięgi, każdy Wasz komentarz, każda reakcja, każde udostępnienie są dla nas na wagę złota. Bo patrząc na statystyki naprawdę można zwątpić w sens prowadzenia fanpage. My jeszcze nie wątpimy, jeszcze dajemy sobie szansę, ale to ze względu na Was, szczególnie ze względu na tych, którzy zostawiają tu po sobie ślad właśnie w postaci reakcji, komentarza czy udostępnienia.

Wytypowane osoby prosimy o zgłoszenie danych do wysyłki na adres: facebook@busemprzezswiat.pl

P.S. Jak mi Karol czytał Wasze nazwiska, to miałam wrażenie jakbym Was znała 🙂 To było trochę jak czytanie listy obecności w szkole 😉
Po prostu wiedzcie, że nie jesteście tylko jakimś tam komentarzem, który przewijam dalej i wymazuję z pamięci 🙂

P.S.2.
A jeśli ktoś z Was jeszcze nie ma książki to można ją zamówić tutaj: https://www.sklep.busemprzezswiat.pl/produkt/ksiazka-busem-przez-swiat-alaska-i-kanada/ ;)

Busem Przez Świat. Alaska i Kanada - WIZYTA W DRUKARNI

Tak było dzisiaj <3

Hipnotyzujące i magiczne to doświadczenie patrzeć jak Twoja przygoda zamienia się w prawdziwą książkę. I ten zapach drukarni - na pewno kojarzycie zapach nowej książki... to teraz spotęgujcie sobie w wyobraźni ten zapach x1000000000000 ❤

📖➡ https://www.sklep.busemprzezswiat.pl/produkt/ksiazka-busem-przez-swiat-alaska-i-kanada/

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

W Celle, zostaliśmy zaatakowani agresywną, słowną wiązanką po niemiecku, więc za wiele nie zrozumieliśmy. Atakujący był pijaniutki, ale i nieśmiertelny... a z jego telefonu, ledwo dzierżonego w dłoni, wybrzmiewał polski hip-hop. Dlatego pierwsze co powiedzieliśmy, to po polsku "Wszystko ok z Tobą?". Polska, ogorzała twarz jakby pojaśniała. Pan X prosił, żebyśmy zabrali go do siebie na noc. Mówimy, że nie ma problemu, tylko, że my śpimy w busie, ale generalnie czym chata bogata. Nie chciał.

Morału tu nie ma żadnego. Ot relacyjka taka.

Poza tym mieścinka przeurocza. Ileż tu świetnie zachowanego muru pruskiego!
A to dlatego, że Celle pod koniec II wojny światowej poddało się bez walk, dzięki czemu uniknęło alianckich bombardowań. Dziś miasto prezentuje się zjawiskowo, a kolorowe kamienice na Starym Mieście tworzą jeden z największych zabytkowych kompleksów jakie spotkać można na słynnej trasie Niemieckiego Szlaku Budynków o Konstrukcji Szkieletowej.

P.S. No i te dzikie gęsi <3 Trochę agresywne, ale byliśmy tego dnia już zaprawieni :D

Timeline Photos

Nasza nowa książka już w sprzedaży! :)
Nie ma jej w księgarniach, jest dostępna tylko w naszym sklepie:
https://www.sklep.busemprzezswiat.pl/produkt/ksiazka-busem-przez-swiat-alaska-i-kanada/

WAŻNE - wysyłamy też ZA GRANICĘ :)

Tym razem wydawaliśmy tę książkę w połowie sami, zakładając po to swoje własne wydawnictwo SUPERTRAMP, a w połowie (produkcja książki) z wydawnictwem SQN, które wydało wszystkie nasze poprzednie książki. Nie jest to więc tradycyjny tzw. "selfpublishing", ani nie jest to tradycyjne wydawanie książki z wydawcą. Dlatego nasza książka będzie do kupienia TYLKO i wyłącznie w naszym sklepie internetowym. Nie będzie jej w żadnej księgarni czy to stacjonarnej, czy internetowej.

Tym samym z radością włączamy się w akcję PAJACYK. Zainspirowani Michałem Szafrańskim i wydawnictwem Altenberg, postanowiliśmy zrobić to samo co oni - za każdą kupioną książkę ufundujemy głodnym dzieciom jeden posiłek za pomocą akcji Pajacyk prowadzonej przez Polska Akcja Humanitarna (PAH). Dlaczego? Bo problem głodu w Polsce jest olbrzymi, a pomagających wciąż za mało. Szacuje się, że codziennie w Polsce nawet 800 tysięcy dzieciaków może być niedożywiona. Coby oznaczało, że potrzeba 800.000 x 365 dni = 292 miliony posiłków rocznie, żeby problem głodu wśród dzieciaków zniknął. Nie łudzimy się, że ten problem, jak i wiele innych problemów tego świata zniknie, ale wierzymy, że razem możemy więcej.

A razem z premierą rozpoczynamy spotkania autorskie w całej Polsce - ich pełną listę znajdziecie tutaj: https://www.facebook.com/BusemPrzezSwiat/events/

— Products shown: Busem przez świat. Alaska i Kanada.

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

Wizyta w Warszawie to dla nas zawsze moc wrażeń i miliona spotkań, ale wróćmy jeszcze na chwilę do Niemiec. A dokładniej do Hildesheim, które oboje uznaliśmy za wyjątkowe.

Na pierwszy rzut oka, oprócz pięknego tu rynku, który nazywany bywał “najpiękniejszym rynkiem świata”, wydaje się jakby już nic więcej tu nie było. Nic bardziej mylnego ;)

Władze miasta w kreatywny sposób postanowiły ułatwić turystom zwiedzanie i stworzyli Różany Szlak, który poprowadzi Was przez najpiękniejsze zakątki miasta. W chodniki i kostkę brukową, umieszczone zostały małe kafelki z namalowaną różą. Śledząc te płytki, będziecie dochodzić do ciekawych miejsc, historycznych budowli, a i sama trasa, którą będziecie prowadzeni, jest chyba najpiękniejszą w mieście. Ukłony w stronę władz, czy kogokolwiek, kto na to wpadł!

#Niemcy #NiemcyCelPodróży Niemcy cel podróży

Słyszeliście już, że załatwiliście nam jednak tego TRAVELERA? :D

Wczoraj wieczorem odbyła się gala rozdania Travelerów. I... kapituła konkursu postanowiła w tym roku rozdać o jednego Travelera więcej. TRAVELER SPECJALNY za inspirowanie ludzi do podróży, spoczął w naszych rękach.

I tak sobie od wczoraj myślimy o Was, o tym jak ważni jesteście, o tym, ile dobrego wydarzyło się w naszym życiu dzięki Wam, o tym jak bardzo wdzięczni Wam jesteśmy. Wczoraj, odbierając nagrodę, mówiliśmy tylko o Was.

Myślimy też o sensie nagród. Bo wiele jest głosów typu "Nagrody do szczęścia nie są mi potrzebne". Ale powiedzmy sobie szczerze, czy nie potrzebujecie czasem, żeby szef w pracy Was pochwalił? Powiedział, że robicie super robotę i jeszcze dał bonusik w tym miesiącu? Czy to nie jest porządny zastrzyk motywacyjny? Czy nie pracuje Wam się wtedy lepiej? My też tacy jesteśmy. Też czasem potrzebujemy motywacyjnego kopa, bo nam też czasem, tak po ludzku się nie chce. Ten Traveler jest dla nas takim kopem, olbrzymią dawką nowej energii, z której zapewne będziemy korzystać podczas najbliższej podróży przez Drogę 66, która już za miesiąc.

Dzięki ludzie, że jesteście. A my już myślimy, jak możemy się Wam odwdzięczyć <3

WENECJA w 24h [FILM]
▶https://www.youtube.com/watch?v=NmfmsFZnUhQ

Przy okazji naszej podróży busem do Toskanii, postanowiliśmy odwiedzić jeszcze Rzym i Wenecję. W tym odcinku przedstawiamy Wam krótki przewodnik, w którym opowiadam co zobaczyć w Wenecji w 24 godziny. A już za tydzień film o Toskanii :)

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

To nas Hamburg sobą zaskoczył!

Hamburg to miasto gdzie cegła i szkło grają w jednej drużynie. I choć współczesność mocno zaznacza swoją obecność w mieście, to nikomu to nie przeszkadza.

Część Hamburga, która nas zaskoczyła, i która sprawiła, że już teraz wiemy, że jeszcze tu wrócimy, to dzielnica portowa miasta.

Po pierwsze Speicherstadt, przyportowa część miasta, która jest największym na świecie kompleksem magazynów-spichlerzy zbudowanych w wilhelmińskim gotyku ceglanym. Pięciopiętrowe budynki, które liczą sobie już ponad 100 lat, wyposażone są w dźwigi, które kiedyś umożliwiały wyładunek towarów prosto z barek. Dziś powierzchnia użytkowa wszystkich budynków w Speicherstadt to około 630.000 metrów kwadratowych! Także wyobraźcie sobie skalę.

Po drugie, świetna okazała się być również inna przyportowa część miasta - Strand St. Pauli - małe Karaiby. Na nabrzeżu, z widokiem na dźwigi portowe, można poleżeć na leżaku pod palmą. A wszystko w bardzo fajnym, tropikalnym stylu. W stylu wyspiarskim można tu również zjeść i się napić. Świetne miejsce!

Hamburg to też jedno z najbardziej zielonych miast Europy. Piękne i olbrzymie mają tu ogrody, ale więcej o tym, i o innych atrakcjach Hamburga będzie we wpisie na blogu.

#Niemcy #NiemcyCelPodróży Niemcy cel podróży

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

W naszej dwuosobowej drużynie, w której podróżujemy po Niemczech, nie jest łatwo zwiedzać zamki, bo połowa drużyny zamki uwielbia, połowa bardzo nie lubi.

Ale zamek w Schwerinie zachwycił 100% ekipy. Zachwycił nie tylko zamek, ale też przepiękny teren wokół zamku.

Witajcie w krainie symetrii :)

Ten piękny, neorenesansowy, wręcz bajkowy zamek, leży na wyspie, otoczony Jeziorem Swarzyńśkim. Jego początki sięgają X wieku, kiedy Słowianie założyli tu jeden ze swoich grodów obronnych. Dziś w murach zamku stacjonuje Parlament Maklemburgii-Pomorza Przedniego. Oprócz tego jest tu też Muzeum Zamkowe.

Najciekawszy jednak wg nas jest park krajobrazowy w stylu angielskim, którym zamek został otoczony. Wszystko stworzone jakby od linijki. Wszystko ma tu swoje miejsce i tworzy niesamowicie uporządkowaną przestrzeń, w której nie ma miejsca na nic przypadkowego.

Zaskoczeniem okazała się praktyka swobodnego picia alkoholu i urządzania grilli na rozległych trawnikach od zachodniej strony zamku. Fajna sprawa, bo takie praktyki zatrzymują młodych ludzi w mieście, sprawiają, że ludzie mają gdzie wyjść, gdzie się spotkać i to jeszcze w tak fajnych okolicznościach przyrody! I faktycznie to miasto, choć niewielkich rozmiarów, żyje! Naprawdę fajny kontrast, że tu parlament, a tuż obok koc, ludzie, grill, piwo i gitara <3

#Niemcy #NiemcyCelPodróży Niemcy cel podróży

My dalej zwiedzamy północne Niemcy, a tymczasem na kanale pojawił się nowy film z Rzymu - opowiadam, jak optymalnie zwiedzić to miasto w 24 godziny. Miłego oglądania! :) https://www.youtube.com/watch?v=LkSCi7Vnc_w

Pytacie nieraz, skąd bierzemy takie nietypowe kadry. Ano np. stąd :P

W tle boski Stralsund, o którym jeszcze będzie pisane :)

#Niemcy #NiemcyCelPodróży Niemcy cel podróży

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

To był bardzo dobry pomysł, żeby zostać dłużej na Półwyspie Fischland-Darß-Zingst. Zjechaliśmy półwysep wzdłuż i wszerz. Półwysep nie jest duży bo rozciąga się na przestrzeni 45 kilometrów, ale jego atutem są zakamarki, w które samochodem się nie wjedzie. Potrzeba więc na to czasu.

Przeszliśmy wiele kilometrów tutejszych plaż (zresztą przepięknych, spokojnych i dzikich), rowerem zjechaliśmy cały rezerwat Parku Narodowego, o równie ciekawej nazwie co półwysep - park nazywa się Park Narodowy Vorpommersche Boddenlandschaft. Ze względu na ciekawe okazy zwierzyny tu mieszkającej, wprowadzony został tu zakaz ruchu samochodowego - wypożyczyliśmy więc rowery. Oprócz rezerwatu, na wyspie jest też kilka miejscowości, w tym jedna szczególnie wyjątkowa - Ahrenshoop.

Ahrenshoop to kolonia artystyczna, która nieprzerwanie od XIX wieku przyciąga swoją wyjątkowością wrażliwe dusze całego świata. XIX wiek przyciągał w szczególności malarzy pejzażystów. Później bywał tu nawet Albert Einstein, Bertolt Brecht czy Helene Weigel. Dziś mieszkają tu zarówno malarze, jak i muzycy, rzeźbiarze czy ceramicy. I to widać spacerując po miasteczku.

Domy tu zbudowane, nawiązują do architektury starej wsi - kolorowe fronty domów i dachy pokryte tradycyjną strzechą. (Tu nawet toalety dla turystów pokryte są strzechą!)

Ahrenshoop to miasteczko, za którym się tęskni jak się opuści. Nie dość, że miejsce ma duszę, to jest niesamowicie malowniczo położone. Jest spokojne, ciche, wciąż mało turystyczne, a kawiarnia w wiatraku, na którą wpadliśmy przez przypadek, okazała się być wisienką na tym strasznie smacznym torcie.

To co? Jedziecie na Fishland-Darss-Zingst? :D

#Niemcy #NiemcyCelPodróży Niemcy cel podróży

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

O czym myślicie jak słyszycie słowo "Bałtyk"?

Bo my wpadamy w nostalgiczne nastroje. Ale, nie że złe. Nostalgia jest fajna. Wracają wspomnienia tych wszystkich rodzinnych wypadów pod namioty nad morze, zapach kuchenki gazowej, z której wg niektórych się ulatnia, a inni nic nie czują. Rozkładanie namiotu przez 2 godziny. Wiecznie przemoczone i brudne... wszystko. I generalnie dużo dużo wspomnień.

Będąc w północnych Niemczech, mieliśmy wpaść nad Bałtyk na chwilę, zostaliśmy 3 dni. Półwysep Fischland-Darß-Zingst. Słyszeliście o takim półwyspie kiedykolwiek? No, my też nie. Dlatego pojechaliśmy sprawdzić co to. I rozpłynęliśmy się.

Pomieszanie z poplątaniem - miesza się tu dzikość, ogromne przestrzenie bez ludzi, sporo dzikich zwierząt, niesamowita swoboda (na wielu parkingach można spać w samochodach na luzie) z NIE-BY-WA-ŁYM artystycznym zacięciem wyjątkowych ludzi, którzy ten półwysep upodobali sobie do życia. Tu regenerował swoje siły Albert Einstein!

Więcej o półwyspie jeszcze napiszemy, ale dziś BAŁTYK w roli w głównej. Bałtyk, który podmywa ten szalony półwysep o egzotycznie brzmiącej nazwie. Bałtyk dziki, Bałtyk pusty, Bałtyk brzmi, jakbyśmy byli w domu.

#Niemcy #NiemcyCelPodróży Niemcy cel podróży

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

Naszą przygodę z Niemcami, zaczęliśmy niespiesznie.

Pierwszy nocleg na dziko był standardowy - zatrzymaliśmy się w nieplanowanym, ale przyjemnym miejscu na zachód słońca, poszliśmy na spacer, było tak bardzo spokojnie, mnóstwo ptasich odgłosów dookoła, aż nie chciało się jechać dalej. W takiej atmosferze chcieliśmy się też obudzić. I zostaliśmy.

O wschodzie ruszyliśmy dalej.

Niemcy cel podróży #Niemcy #NiemcyCelPodrozy

Zrobiliśmy dla Was wpis na blogu o najbardziej fotogenicznych miejscach w Toskanii. Podajemy tam koordynaty GPS, po których dotrzecie dokładnie do miejsca, z którego robione było nasze zdjęcie. Zasugerujemy również w jakiej porze dnia, miejsce prezentuje się najpiękniej.

Na zaostrzenie apetytu, miejsce, które chyba nie ma swojej nazwy, ani nie jest jednym z tych znanych foto-punktów, a jednak zachwyciło najbardziej. Może właśnie dlatego zachwyciło tak bardzo, bo jest przypadkowe i przez to takie NASZE.

Tak miał brzmieć ten post, kiedy go 2 tygodnie temu tworzyliśmy. Dziś już wiemy, że jest to miejsce z filmu Gladiator :) Ta scena jak Rossell Crowe "wraca" do domu, a dookoła błyszczy pszenica, to właśnie dokładnie to miejsce. I oczywiście miejsce ma swoją nazwę. Także z pewnością to miejsce kojarzycie, ale z zupełnie innego kadru.

Wpis na blogu ----> https://www.busemprzezswiat.pl/2018/04/toskania-fotogeniczne-miejsca/

Temat Toskanii powoli zostawiamy już za sobą, a w między czasie toczymy się w stronę... Niemiec :)

A dokładniej, kierujemy się w północną część Niemiec, gdzie spędzimy 2 tygodnie, zwiedzając, pisząc, filmując. Spróbujemy przekonać najpierw siebie, a później i Was, że do Niemiec można jechać nie tylko do pracy ;)

Przy okazji testujemy naszą znajomość tego egzotycznego języka, którego oboje uczyliśmy się aż 6 lat! Także ten... Wir fahren schnell mit unserem bunten Bus :P A kto ogląda instastory wie, że to zdanie wcale nie brzmiało w rzeczywistości tak poprawnie. No ale nic, będziemy dalej dzielnie próbować porozumiewać się po niemiecku, choć póki co, ja dodaję do każdego słowa z angielskiego końcówkę "miś", a Karol tymczasem grzebie w zakamarkach swojej pamięci szukając konkretnego słowa i czasem zaskakuje wszystkich, w szczególności samego siebie.

Kto był w tej części świata? :D Kto nigdy nie myślał, żeby kiedykolwiek się tu wybrać? :D

Jeśli ktoś z Was był w północnych Niemczech i ma w zanadrzu jakieś perełki z tych terenów, to podzielcie się w komentarzach :)

A Wy gdzie spędzacie majówkę? Może ktoś wybiera się do Niemiec i może spikniemy się na piwo i wursta? ;)

Roadtrip po Toskanii – miejsca, które warto odwiedzić

Nie za wiele w Europie Zachodniej jest miejsc, które odwiedziliśmy i poczuliśmy, że chcielibyśmy znów tu wrócić. Ciężko nam w Europie poczuć miętę, tak jak ją poczuliśmy do Stanów czy Australii.

Dlatego jesteśmy przeszczęśliwi, że usłyszeliśmy w Toskanii to COŚ, co będzie nas wzywać do powrotów. To był nasz pierwszy raz w Toskanii, ale już wiemy, że wrócimy tu nie raz, nie dwa.

Na blogu pojawił się właśnie artykuł z propozycją road tripu po tej bajecznej krainie, w której totalnie się zadurzyliśmy.

Dajcie znać, czy Was też Toskania wzywa ;)

https://www.busemprzezswiat.pl/2018/04/toskania-atrakcje/
Casamundo #toskania #casamundo

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

Wracając z Toskanii, zahaczyliśmy o Wenecję, a będąc już w Wenecji, zahaczyliśmy o Burano.

Burano to jedna z wysp położonych na Lagunie Weneckiej. Wyróżnia ją to, że jest kolorowa do granic możliwości. W dobie Instagrama, miasto ma przechlapane. Po pierwszych kilkunastu minutach w tłumie, wiedzieliśmy, że żeby przetrwać nasz pobyt na wyspie, musimy znaleźć sobie bardziej ustronne miejsce. Okazało się, że na wyspie, mimo wszystko, sporo kameralności i można w spokoju nacieszyć oko kolorami.

Ale o co w ogóle chodzi z tymi kolorami? Jedna z legend, tłumaczących takie barwne malowanie domów, mówi o rybakach, którzy wracając z połowów ciemną nocą, lub w gęstych mgłach, mieli trudności z podpłynięciem pod swoją chatę. Inna legenda opowiada o niewylewających za kołnierz, którzy mieli podobny problem ;)

Dziś mieszkańcy wyspy, mają OBOWIĄZEK malować swoje domy na tak jaskrawe barwy. Mało tego, właściciel domu, powinien odświeżać kolor co pół roku! A żeby zachować porządek w tych wszystkich kolorach, kolor domu jest z góry narzucony - nie podoba Ci się mieszkanie w różowym… to pogódź się z tym :D

Kto był? A kto chce tam popłynąć? :) Wiedzieliście w ogóle o tym miejscu?

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

AGRITURISMO POGGIO COVILI - jedna z najbardziej fotogenicznych agroturystyk w Toskanii. Tego widoku nie musieliśmy szukać w ogóle, wręcz ciężko byłoby go przegapić, jak zresztą zobaczycie na zdjęciach z środka busa.

Obok Poggio Covili przejeżdżaliśmy prawie codziennie, dlatego mieliśmy okazję zobaczyć to miejsce zarówno w odsłonie wczesnego poranku, jak i w ciągu dnia, oraz pod wieczór. Każda pora dnia to inne światło i inne wrażenia. Wschody słońca to jednak coś co w Toskanii bardzo doceniliśmy i polubiliśmy. Nie było łatwo się z nimi polubić, szczególnie kiedy spanie to Twoje hobby ;) Ale w Toskanii zdecydowanie opłaca się wstać kiedy jeszcze ciemno za oknem i podjechać na pierwsze słońce w jakieś wybrane wcześniej miejsce :)

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

Podere Belvedere - tak się nazywa jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w Toskanii. Ale wcale nie znaczy to, że jak przyjdziecie tam zrobić zdjęcie swoim telefonem, to spotkacie tuzin najlepszych fotografów światowej klasy i zrobi Wam się głupio. My byliśmy pod Belwederem 3 razy, bo światło wciąż nie było TO, i tylko raz spotkaliśmy jednego fotografa. Chyba temat już został wyczerpany ;)
Teraz przyszedł czas na nas, zwykłych śmiertelników, żebyśmy też mogli porobić tam piękne zdjęcia, które kiedyś oglądaliśmy tylko na pocztówkach.

Jeśli będziecie w Toskanii, to dajcie sobie szansę na zrobienie jakiegoś zdjęcia bardziej “wymagającego”. Przyjedźcie pod Belveder o wschodzie słońca. Może nawet uda Wam się upolować jakąś mgłę, co nam się nie udało. Jak jest piękne, naturalne światło, a takie o wschodzie słońca właśnie jest, to nie trzeba takiego zdjęcia później nawet obrabiać w żadnych programach. Te zdjęcia, które wrzuciłam są po obróbce, ale bardzo delikatnej i tylko dlatego, że zdjęcia robię w formacie RAW, czyli surowej, która wymaga późniejszego “wywołania” w Lightroomie. Wy nie będziecie musieli tego robić.

A później już tylko wydrukować takie zdjęcie, oprawić i powiesić na ścianie!

TOSKANIA ciąg dalszy

Choć materiał o miastach tufowych, które w Toskanii odwiedziliśmy został utracony, to i tak Wam o nich opowiem, bo są one czymś niezwykle wyjątkowym!

Sorano i Pitigliano - miasta tufu. Co to znaczy? Miasteczka są niesamowicie malowniczo wzniesione na tufie wulkanicznym - porowatej skale (składającej się z piasku i pyłu wulkanicznego z domieszką innych materiałów łączących skałę), w której woda wydrążyła jaskinie, które jeszcze później drążone przez ludzi zaczęły być wykorzystywane na sklepy, garaże, piwnice.

Miasta tufowe sięgają swoją historią do czasów etruskich - Etruskowie to lud, który zamieszkiwał w starożytności północne tereny dzisiejszych Włoch.

Miasta wyglądają, jakby za chwilę miały się rozpaść na Waszych oczach. Ale nie bójcie się. Pozwólcie sobie na tę odrobinę adrenaliny i zapuśćcie się w ich małe, ciasne i “podejrzane” uliczki. Koniecznie obejdźcie miasto dookoła, żeby móc zobaczyć je w kilku miejscach z profilu! Miasteczka wydają się wyrastać ze skały, a domy ludzi wydają się być integralną jej częścią. Żeby była jasność - domy również są zbudowane z tufu :)

Sorano jest chyba mniej turystyczne (przynajmniej podczas naszej wizyty) i bardziej zaniedbane, dlatego też bardziej nam przypadło do gustu.

Miasta zdecydowanie warte odwiedzenia!

Na naszym jedynym, które się uchowało, zdjęciu z miastem tufu, jest Pitigliano, ale Sorano prezentuje się równie zjawiskowo.

Refleksje poTRAVELERowe.

Po pierwsze i najważniejsze, dziękujemy Wam, nasza społeczności za każdy oddany głos w konkursie TRAVELERY. Podziękujcie też swoim rodzinom i bliskim - uzbieraliście dla nas wiele tysięcy głosów. Znów udowodniliście nam, że jest Was mnóstwo i, że nie jesteśmy Wam obojętni <3

Gratulujemy Kai z Globstory zwycięstwa i jej bardzo zaangażowanej społeczności, która tak dzielnie walczyła o nią w tym konkursie.

Chciałbym też przeprosić Kaję (tak oficjalnie, bo nieoficjalnie to my się już na wino umawiamy).
Kiedy pod koniec głosowania emocje sięgały zenitu, a my z Kają zamienialiśmy się pierwszym miejscem co kilka minut, znajomy podesłał mi 2 screeny z komentarzami jej widzów, którzy chwalili się, że łamią regulamin konkursu i głosują po 100 razy z jednego komputera. Kilku zaufanych informatyków potwierdziło nam, że oszukanie systemu jest możliwe ale praktycznie niemożliwe do zweryfikowania, co potem zresztą potwierdzili organizatorzy.

Szczerze mówiąc, wściekłem się na te osoby, bo to mega słabe zachowanie. A to, że jeszcze ktoś ma czelność z dumą chwalić się czymś takim publicznie, to już w ogóle przegięcie. Szczególnie, że takie komentarze zachęcają innych do takiego działania. Ci ludzie, którzy się tym pochwalili, zapewne mieli dobre intencje i chcieli Kai pomóc w głosowaniu, ale tak się nie robi.

W emocjach postanowiłem opublikować komentarz jednej z tych osób i w ten sposób napiętnować takie zachowanie, żeby pokazać, że to niezgodne z regulaminem i żeby zniechęcić innych do podobnych akcji.

Nie wpadło mi do głowy, że post skierowany w tego gamonia zostanie odebrany jako post skierowany w Kaję. Nie było moją intencją sugerować, że to ona zachęca do takich zachowań, tak jak pisali w komentarzach widzowie - nie przyszłoby mi do głowy, że mogła by wspierać takie akcje i wiem, że tak nie było. Nie pomyślałem, żeby zamazywać na screenie nazwę jej fanpage, bo i tak wszyscy wiedzieli przecież co to za konkurs i z kim w nim "walczymy".

Gdyby czasu było więcej, a emocji mniej, to pewnie rozważniej bym dobierał słowa w tym poście. Ale myślę, że wiele osób na moim miejscu, biorąc udział w takim konkursie, gdyby nagle zobaczyło, że ktoś z “drużyny przeciwnej” zhakował system, nielegalnie nabija głosy i jeszcze się tym chwali, to też na pewno skoczyłoby niejednemu ciśnienie. Oprócz tego, że skoczyło mi ciśnienie, zrobiło mi się też cholernie przykro, za nas i za naszych widzów, tak dzielnie oddających na nas swoje cenne głosy.

To nie są łatwe emocje i przyznaję - poniosło mnie. I za to szczerze przepraszam.

Gdy mimo większej ilości miejsca dookoła, turysta niemal siada Ci na kolanach do zdjęcia :) #makelovenotwar

U nas czarny czwartek przedłużył się i na piątek, i na sobotę :(

W czwartek straciliśmy sporo danych. Straciliśmy dużą część zdjęć z Toskanii, dlatego tak nagle zamilkliśmy w relacji stamtąd. Myśleliśmy, że jesteśmy windowsowymi ninja, ale jednak okazaliśmy się być zwykłymi, przeciętnymi żółwiami. Wciąż walczymy z systemem, żeby jednak odzyskać to co straciliśmy z powodu aktualizacji systemu, która sama z siebie wyczyściła zawartość pulpitu. Trzymajcie kciuki.

Tymczasem jesteśmy w Rzymie, do którego wreszcie tak na serio dojrzeliśmy. Bo czuć się dobrze w Rzymie to nie jest kwestia lubienia go, czy nielubienia. To jest kwestia szacunku do przeszłości, do historii. A do tego trzeba dojrzeć. Nam chwilę zajęło dojrzewanie do Niego, ale już jesteśmy, tak na serio, na poważnie.

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

To, że Włochy są bogate w gorące źródła to czysta niesprawiedliwość. Wg nas gorące źródła powinny być tam gdzie ludziom zimno - czyli na Islandii, w Norwegii, na Alasce czy w Polsce. No ale jest jak jest, i Włochom oprócz dużych dawek słońca skapnęły również gorące źródła.

O istnieniu gorących źródeł we Włoszech dowiedzieliśmy się po jednym z naszych wystąpień, kiedy podszedł do nas 83-letni pan i opowiedział nam, że on też większość roku spędza w podróży swoim samochodem. I to nie busem, a zwykłym passatem! Od słowa do słowa, starszy pan wyznał nam, że zdrowie czerpie z włoskich źródeł siarkowo-wapiennych, w których moczy się przez miesiąc w roku :) Zapisaliśmy współrzędne i wczoraj tam dotarliśmy.

Miejscowość Saturnia leży w południowej części Toskanii i słynie z gorących źródeł. Sporo tu ekskluzywnych SPA i pięknych gorących basenów z widokiem na toskańskie wzgórza. Ale jest też Cascate del Mulino - zupełnie darmowe (nawet parking jest tu darmowy!), pięknie prezentujące się półki skalne z wydrążonymi "wanienkami", gdzie leżeć można godzinami. Woda jest perfekcyjna, nie za chłodna, nie za gorąca. Nie od dziś wiadomo, że ta woda ma właściwości prozdrowotne dla skóry i stawów, a zalecają leżeć w niej 20-30min. My poleżeliśmy już na zaś :D

Oprócz gorących źródeł w Saturni, po drodze znaleźliśmy jeszcze inne dzikie i darmowe gorące źródła - Bagni San Filippo - które podzielone są na 3 strefy "kąpieliskowe". Nam najbardziej przypadła do gustu mała dziura, która wygląda jak kąpielisko stworzone przez bobry :)

Co Wy na taką formę spędzania czasu w Toskanii? :D

Przy każdym z poniższych zdjęć jest nazwa miejsca, żeby była jasność, które źródła są które :)

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

Wczoraj absolutnie nic nie wskazywało na to, że cokolwiek zwiedzimy, tym bardziej nie coś, o czym będziemy chcieli Wam szybko napisać.

Słyszeliśmy, że w Polsce upały stulecia, a jak wiadomo w przyrodzie musi być równowaga, więc u nas zrobiły się chłody i ostre deszcze. Ale to dobrze, w końcu wszyscy chcemy jeść oliwki i pić wino, więc niech pada! Z okazji deszczu zrobiliśmy sobie urlop od urlopu i postanowiliśmy nie wychodzić z naszej casy. Ale jak o 15 zaczęliśmy być głodni to ruszyliśmy na poszukiwania jedzenia. Ale na prowincji wszystko pozamykane do godzin kolacyjnych, czyli do 19. Zerkając w google maps, przypomniało mi się, że niedaleko gdzieś tu jest opactwo benedyktyńskie, gdzie msze wspierają śpiewy gregoriańskie. Gdy wymyśliliśmy sobie, że jedziemy na śpiewy, znikąd zjawił się pan Polak, który zaprosił nas na pizze, ale grzecznie podziękowaliśmy, chwilę jeszcze pogadaliśmy i musieliśmy już jechać, bo Karol wygooglował, że msza jest o 18:30 i czas ruszać.

I tak wylądowaliśmy głodni na włoskiej mszy, gdzie byliśmy jedynymi uczestnikami nabożeństwa. Ale śpiewów nie było :( Trochę to było zabawne, bo zupełnie nie wiedzieliśmy kiedy wstać, kiedy usiąść bo ksiądz ciągle stał. Na szczęście stał tyłem do nas, więc nie wiedział, że jesteśmy jakimiś zbłąkanymi wariatami, którzy przyszli sobie pośpiewać po łacinie.

Ale tuż przy opactwie, oczywiście na wzniesieniu, leży przecudna mieścina - Castelnuovo dellʼAbate. Nie jestem pewna, ale o tej mieścinie raczej nie przeczytacie w internecie za wiele. Przynajmniej nie po polsku.

Miasteczko hipnotyzujące, czas tu niewątpliwie stanął w miejscu jakieś 1000 lat temu. Kamienice surowe, grubo ciosane, choć nie budzą sympatii na pierwszy rzut oka, to zapuszczając się w zakamarki miasta, można się w nich zakochać. To miasto ma to COŚ!

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

Liryk powiedziałby, że toskańskie miasteczka są senne. My powiemy, że są emeryckie. Ale nie oburzajcie się, bo to w naszym słowniku słowo pochwały i uznania. Każdy emeryt, z którym lepiej się znamy wie, że mamy do emerytów dużą słabość. Emeryt to w naszym słowniku człowiek, który dużo wie, sporo przeżył, można mu ufać, jest wdzięczny, łagodny dla siebie i innych, psychicznie dojrzały i zrównoważony, spokojny, ale i uroczo szalony, bo zdążył się do świata i życia już zdystansować.

Taka jest prowincja Toskanii, a to właśnie na prowincji jest to co najbardziej toskańskie - tak tu mówią przynajmniej.

Odwiedziliśmy już 6 maleńkich miasteczek i jedno większe - Sienę, ale do niej jeszcze wrócimy. Te 6 małych miasteczek łączy wspomniana wcześniej cudowna i relaksująca emeryckość, w której my czujemy się najlepiej. Dziś przedstawiamy Wam Monticchiello.

Monticchiello to miasteczko na wzgórzu (jak większość tutaj), do którego prowadzą malownicze, kręte drogi z cyprysami po obu stronach. Sam dojazd do miasteczka zajął nam dłuższą chwilę bo wciąż zatrzymywaliśmy się gdzieś przy drodze, żeby popatrzeć. Nic dziwnego, że widoki z tej okolicy tak mocno inspirowały malarzy i pisarzy. Nas inspirowały tylko do głębszych oddechów i masy zdjęć, ale gdybyśmy potrafili malować coś więcej niż busa i kangura, to pewnie coś byśmy tu wymalowali ;)

Ale tak serio, to bosko tu, zarówno w okolicy, jak i w samym miasteczku. Nie wiem, czy to przez to, że jeszcze nie sezon, ale żadnych turystów tu nie spotkaliśmy. Choć w sumie we wszystkich innych małych miasteczkach, w których byliśmy też żadnych turystów nie spotkaliśmy. Jeśli Wy byliście tu w sezonie to dajcie znać jak jest wtedy.

Monticchiello otoczone jest murami dookoła i jak niemal każde toskańskie miasteczko ma plac centralny i całe mnóstwo wąskich uliczek, którymi można dojść do swoich ulubionych zakamarków. Nad miasteczkiem jest coś w rodzaju ogrodu z małym gajem oliwnym. W pierwszej chwili wydaje się jakbyśmy weszliśmy na czyjś prywatny teren, gdzie przed chwilą właściciel domu pił kawę. Ale chwilę później okazuje się, że to zwykła kameralność i przytulność tego miasteczka.

Edit. Usunęłam post i wrzuciłamgo raz jeszcze, bo jakość zdjęć poszła zła.

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

Nie wiem dlaczego, ale te najbardziej zjawiskowe zdjęcia z Toskanii, które zna cały świat, zawsze kojarzyły mi się z jakimiś trudno dostępnymi dla przeciętnego zjadacza chleba miejscami. Tymczasem one, niemal wszystkie, leżą przy drodze, o tak, jedziesz sobie spokojnie, aż tu nagle obrazek z pocztówki. Co prawda, lepiej znać dokładne koordynaty GPS, żeby nie błądzić po tych krętych, często ciężkich dla auta (dla nas bardzo ciężkich) pagórkach.

Co ciekawe, okazało się również, że wszystkie toskańskie miejsca-obrazki, które tak bardzo chcieliśmy zobaczyć, znajdują się w regionie Val d'Orcia. Daleko nie trzeba jeździć, a doświadcza się piękna nie z tej ziemi.

Wybierając się w te miejsca, warto też wiedzieć, czy lepiej gdzieś pojechać o wschodzie słońca, czy lepiej o zachodzie. Bo w górzystych terenach to bardzo istotne. No chyba, że jedziecie przez Val d'Orcie przypadkiem w ciągu dnia, to również warto się zatrzymać, bo w ciągu dnia wszystkie te miejsca też są cudne.

My staramy się pojechać w każde z tych miejsc i o wschodzie, i o zachodzie, i w ciągu dnia, ale my jesteśmy nienormalni i nasza doba trwa 36 godzin, więc z nas przykładu nie bierzcie ;)

P.S. Za wiele zdjęć dziś nie wrzucimy, bo w niedziele chyba zwalniają tu internety i jedno zdjęcie ładuje się jedną wypitą dużą herbatę.

Travelery - National Geographic

🔥OSTATNI DZIEŃ GŁOSOWANIA! 🔥
Od zwycięstwa dzieli nas zaledwie kilka głosów, a głosować można codziennie z każdego urządzenia 🙏
➡ Prosimy Was o wsparcie - każdy głos się liczy: http://travelery.national-geographic.pl/#podroznik-online (trzeba kliknąć 2 razy w zagłosuj, aż pojawi się potwierdzenie)

Krótko o tym, że bez Was ciężko.

3 tygodnie temu zostaliśmy nominowani do nagrody TRAVELERY w kategorii "Podróżnik ONLINE". Dziękujemy kapituło ❤ Jednak sprawy nasze prywatne zepchnęły tę informację na dalszy plan. Dziś, doładowani toskańskim słońcem, wracamy do Was z tą informacją.

Od tych 3 tygodni spokojnie sobie przegrywamy w cudownym towarzystwie reszty nominowanych, których osobiście znamy i uwielbiamy, i nieskromnie uważamy, że wszyscy zasługujemy na wygraną.

Jeśli jednak chcielibyście nam podziękować za to wszystko, czym Was tu od 8 lat raczymy, to możecie oddać na nas głos. (Głos ważny to taki, po którego oddaniu pokazuje się komunikat, że “głos został oddany” - wyjaśniam, bo strona trochę szwankuje i czasem trzeba kliknąć kilka razy, żeby głos faktycznie został oddany.) Głosy można oddawać codziennie, a do końca zostało tylko 8 dni.

P.S. To nie jest proszenie o głosy. To zwykła informacja do tych, którzy chcieliby okazać nam wdzięczność za przenoszenie naszych podróży w świat internetu. Bez tej wdzięcznej części naszej publiki, nie byłoby nas tu.

Dzięki raz jeszcze!

http://travelery.national-geographic.pl/#podroznik-online

Przedwczoraj wieczorem zjedliśmy paprykarz z chlebem i spędziliśmy naszą pierwszą noc w Delice na parkingu gdzieś w Austrii. Natomiast wczoraj wieczorem dojechaliśmy o TU - do Toskanii.

Podjęliśmy współpracę z portalem Casamundo, które kilka razy w roku będzie nas wysyłać w jakieś boskie miejsce na świecie do jednego ze swoich domów, a my mamy Wam pokazywać, co można porobić w okolicy :) Brzmi jak praca marzeń? Nie, to już nie jest praca. Grzechem i niegodziwością byłoby to nazywać pracą. To jest czysta przyjemność i zaszczyt, że możemy robić takie rzeczy <3

Pełni wdzięczności, wsiadamy w busa i ruszamy w te zielone doliny i pagóry szukając dla nas i dla Was toskańskich cudów! :D

P.S. Jakby co, to nadajemy na bieżąco na Instastory ;)

#casamundo #toskania

Śląskie – 10 miejsc, które musisz odwiedzić

Podróże samochodowe po Polsce: ŚLĄSKIE

Województwo śląskie może nie jest jednym z najczęściej wybieranych kierunków turystycznych w Polsce, ale ten region ma do zaoferowania naprawdę dużo.

W ramach naszej serii “Podróże samochodowe po Polsce” wyruszyliśmy w kilkutygodniową podróż po tym województwie i sami byliśmy w szoku, jak dużo niesamowitych atrakcji i miejsc tu znaleźliśmy.

Przedstawiamy Wam 10 miejsc, które według nas trzeba odwiedzić podczas podróży po tym województwie.

P.S. Jeżeli znacie jakieś atrakcje, których nie odwiedziliśmy a są godne polecenia – polećcie je w komentarzu pod tym wpisem. Już teraz wiemy, że na pewno musimy jeszcze wrócić do woj. śląskiego, więc będziemy ten przewodnik jeszcze aktualizować.

https://www.busemprzezswiat.pl/2018/03/slaskie-atrakcje-10-miejsc-ktore-musisz-odwiedzic/

#slaskie #tywybierasz #ksiazeceipa #slask #katowice
Zabytkowa Kopalnia Guido Pszczyna Muzeum Śląskie Śląskie. Pozytywna energia Zamek Bobolice Szlak Orlich Gniazd Katowice - oficjalny profil miasta Zamek Ogrodzieniec Park Ogrodzieniec - Nr 1 w Zabawie i Edukacji Tyskie Browary Książęce Bielsko-Biała - miasto tworzą ludzie

The Daily Parent

Z tymi naszymi życzeniami świątecznymi dla Was to jest tak, że są one na maksa spontaniczne. Jeśli nic nie przychodzi nam do głowy, to nie wysilamy się i nie piszemy tu do Was nic. Tacy też jesteśmy prywatnie - jak nie mamy na jakiś temat zdania, to milczymy. Pozwalamy sobie nie wiedzieć, nie umieć, nie mieć zdania.

Na tegoroczną Wielkanoc nie mieliśmy dla Was nic. Zajęliśmy się spędzaniem czasu ze sobą, ze znajomymi, z rodziną. Ale przed chwilą trafiłam na taki piękny obrazek, z jeszcze piękniejszą myślą, że aż musiałam się tym z Wami podzielić!

Bo to takie piękne! Takie proste, ale też chyba często trudne. Niby takie małe, a jednak takie wielkie. Niby takie nic, a jednak wszystko.

Z tą myślą Was zostawiam i do usłyszenia po świętach <3

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

To była nasza pierwsza wizyta Beskidach i jesteśmy nimi szczerze oczarowani.

Może to przez tę piękną zimową scenerię, którą tam spotkaliśmy, a której tak potrzebowaliśmy. Może przez to, że ostatnimi miesiącami jesteśmy tak bardzo przepracowani i każdy kontakt z naturą działa na nas tak oczyszczająco i relaksująco, a może po prostu Beskidy zasługują na więcej uwagi, niż się im poświęca.

W każdym bądź razie, jeśli to czytasz, a w Beskidach nie byłeś/nie byłaś, to z czystym sumieniem polecamy. A na bazę wypadową proponujemy Wam miejscowość Istebna, bądź sąsiadującą z Istebną Jaworzynkę - obie miejscowości leżą w sąsiedztwie granicy z Czechami i Słowacją, miasteczka są bajkowo położone, gdzie nawet sklep spożywczy ma widok za milion dolarów.

Poniżej krótka galeria z ujęciami z lotu ptaka z naszych pięknych,

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

Wczoraj był dzień idealny.

Rano, wróciliśmy na szlak, na którym poprzedniego dnia zgubiliśmy kamerę GoPro i ją znaleźliśmy ją! A później wszystko już było perfekcyjne.

Przenieśliśmy się do świata jak z Narnii. Nie sądziliśmy, że jeszcze uświadczymy w tym roku zimy idealnej. Kiedy przez cały styczeń i luty remontowaliśmy mieszkanie i ciężko pracowaliśmy do późna w nocy, nawet nie śmialiśmy wybiegać myślami, tam gdzie one z chęcią by wybiegły. Po cichu każdemu z nas marzyła się prawdziwa zima, pod którą uginają się drzewa, w której nogi zapadają się po pas,a z nosa lecą gile w tempie nie do opanowania.

Choć w Bielsku-Białej od rana była wiosna, my wybraliśmy się na szlak Szyndzielnia-Klimczok. Trasa choć w lecie oklepana i bardzo turystyczna, to wczoraj prezentowała się jak magiczna kraina. Ludzi spotkaliśmy dosłownie kilku, co w skali dnia jest niczym. I tak sobie pomyśleliśmy, że jeśli wśród Was są osoby, które (tak jak my) mają chęć przejść nasze piękne polskie szlaki, ale przerażają ich tłumy, to powinniście wybrać się na te szlaki w sezonie niskim. Czyli np. pod koniec marca :)

No i to schronisko na Klimczoku <3 Jedzenie mają tam na prawdę smaczne. I cała sala była nasza! Mogliśmy bigos zjeść z widokiem zachodnim, pierogi - ze wschodnim, a Książęce IPA z każdym widokiem po trochu.

Z gór zeszliśmy jakby nowo narodzeni.

#ksiazeceipa #tywybierasz #slaskie #beskidy

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

A propos wiosny...

Aktualnie jesteśmy w Beskidach, gdzie wiosna w pełni.. zimy. Postanowiliśmy robić codziennie jakiś treking. Wczoraj wybraliśmy się na Wielką Raczę, która nas pokonała :D Droga w wielu miejscach była tak oblodzona, że więcej na niej leżeliśmy, niż się przemieszczaliśmy. No i z tego całego leżenia na lodzie zrobił się wieczór i musieliśmy zawrócić, bo zapomnieliśmy jaki jest numer na GOPR :P

Dziś, jutro i pojutrze robimy kolejne trasy, które mam nadzieję, że będą dla nas bardziej łaskawe i może gdzieś dojdziemy :D

#beskidy

Photos from Busem Przez Świat - Bus Around The World's post

Mamy na blogu taką zakładkę, którą sobie nazwaliśmy roboczo "Polska z duszą". Jest to miejsce dla wyjątkowych obiektów, najciekawszych historii, rzeczy, które zapadają nie w pamięci, a w sercu. Trafiamy tam zazwyczaj zupełnie przypadkiem, tak jak i zupełnym przypadkiem zrobiliśmy rezerwację tego mieszkania. 43-metrowe mieszkanie przy ul. Ordona na katowickiej Koszutce, na 12 piętrze wieżowca, z cudnym widokiem na Spodek i panoramę Katowic.

Tradycyjnie, podczas wyjazdu po Polsce śpimy w miejscach rezerwowanych przez portal airbnb - bo tam uzbieraliśmy fundusze z poleceń i mamy ich trochę do wykorzystania. (Jeśli jeszcze nie masz konta na portalu airbnb, to możesz je założyć przez ten link: https://www.airbnb.pl/c/klewandowski31?s=8 i dostaniesz 90zł na pierwszy nocleg, a my dostaniemy chyba 40zł - chyba, bo ciągle ta kwota maleje)

Mieszkanie oprócz tego, że jest ultra czyste, zadbane i wnętrzarsko świetnie przemyślane, to dodatkami upiększającymi nawiązuje do Katowic i generalnie do Śląska. Np. sufit w sypialni jest mapą ścisłego centrum miasta Katowice ze spodkiem centralnie, żeby leżąc w łóżku móc planować swoje katowickie spacery :)

No i ten długi blat przy oknie w salonie, z dwoma wysokimi krzesłami, żeby podczas zwykłej pracy przy komputerze móc zerkać na tętniące życiem miasto <3

I nasze ulubione miejsce - balkon, na którym przesiadywaliśmy dużo, nie zwracając zbytnio uwagi na warunki.

Mieszkanie w internecie znajdziecie pod hasłem: okno na spodek.

Spotkanie na Dniach Podróżnika we Wrocławiu na UE za nami. A raczej powinnam napisać: "Przeżyliśmy zmasowany atak na całym froncie" ;)

Dzięki ludzie, dzięki Wrocław, dzięki organizatorzy Klubu Podróżników BIT!

A tak serio, to wczoraj mocno nas przeraziła ilość zainteresowanych, mimo, że to jeszcze nie było nowe wystąpienie z tematem Alaski. A, że wielkimi krokami zbliżają się nasze wystąpienia związane z najnowszą książką, mamy do Was pytanie organizacyjne, które najłatwiej będzie nam rozstrzygnąć Waszymi reakcjami:

<3 - Wolałbym/wolałabym biletowane (darmowe!) miejsce siedzące, takie po ludzku, na krześle.

WOW - Mogę siedzieć na ziemii, w nogach Alex, nie szkodzi, że nie widzę prezentacji. Nie szkodzi też, jak Karol przydepnie przy chodzeniu po scenie.

Ktoś tu miał chyba najfajniejszy widok na miasto ;)

Zupełny przypadek sprawił, że przez ostatni tydzień naszą bazą wypadową na zwiedzenia północnej części woj. śląskiego, było miejsce z takim widokiem!

Niedługo na blogu napiszemy więcej o tym miejscu, które zdecydowanie trafi do naszych miejsc "Polska z duszą" <3

A tymczasem razem z Książęce ruszamy zwiedzać południową część województwa, z małą przerwą na dzisiejsze wystąpienie we Wrocławiu, które właśnie się skończyło ;)

#KsiazeceIPA #TyWybierasz

Slider Run Transport